Męczy mnie to społeczeństwo. Jego głupota, hipokryzja, łatwość poddawania się manipulacji i uleganie złudnym emocjom. Na co dzień słuchamy narzekania patetycznie brzmiących cytatów o nierówności, jaka panuje wśród ludzi. Że są równi i równiejsi. Że Ci na górze mogą więcej, że tym, którzy mają pieniądze, na sucho uchodzi coś, za co zwykły, szary człowiek, bez funduszy i znajomości, poniósłby konsekwencje. Narzekamy, że, jak to ktoś kiedyś pięknie ujął, prawo nasze jest jak pajęczyna, bąk się przeciśnie, ugrzęźnie muszyna.

 

I tak, z całą pewnością, będzie dalej. Wiesz dlaczego? Bo sam, w sytuacji, gdzie powinieneś powiedzieć, STOP!, nie kupuję tego, pozwalasz na to z pełną świadomością. Tak, to Twoja pieprzona wina. I Twoja. I Twoja również. I zawsze będziesz traktowany jak gówno, jak człowiek gorszego sortu, bo zwyczajnie tego chcesz i na każdym kroku temu przyklaskujesz. Już ponad 3 dni w mediach nie słyszy się o niczym innym, oprócz śmierci jednego człowieka. Jednego z wielu. Takiego jak Ty, ja czy Mietek spod czwórki. Dla mnie. A dla Ciebie? Równiejszego właśnie. Hieny w mediach nie mówią o niczym innym, robiąc, jak zwykle, statystyki i zasięgi na ludzkiej tragedii, a głupcy, tradycyjnie już, łykają i powielają. Bezmyślnie, bezsensownie, bez żadnego logicznego celu.

 

Od wczoraj na świecie Z GŁODU zmarło 40.000 DZIECI. Z głodu. Zdajesz sobie sprawę co to kurwa jest? Podczas, gdy piszę ten tekst kolejne kilka setek małych istnień w męczarniach odchodzi z tego świata. Tylko na polskich drogach, od niedzieli, zginęło ok. 30 osób. Może ponad. Wśród nich również mogą być jakieś dzieci. A ludzie nadal pieprzą o jednym gościu, stawiając znak nierówności pomiędzy człowiek i człowiek. Sami sprawiamy, że śmierć jednego jest ważniejsza od śmierci kogoś innego. Żałoba narodowa? Nie rozśmieszajcie mnie. Taka żałoba powinna trwać 365 dni w roku. Oczywiście, jeśli mamy szacunek do śmierci każdego człowieka, a nie tylko wybranych. Równiejszych. Lepszych?

 

Ten bezmyślny bełkot byłby jeszcze do zniesienia, ale nie do zniesienia jest fakt, że naród, a jakże, tradycyjnie już przy każdej tragedi na szczeblu publicznym, prowadzi. z okazji tego hucznego wydarzenia, wojnę PO vs PiS, czyli w skrócie wyborcy koloru czerwonego kłócą się z wyborcami tego samego koloru czerwonego, nie zdając sobie sprawy, że to ten sam kolor. Znowu daliśmy podzielić się jak leszcze. Przepraszam, daliście, bo ja nie mam i nie chcę mieć z tym nic wspólnego.

 

Jak niewiele potrzeba, żeby wzburzyć i zmanipulować gawiedź. Wystarczył jeden oszołom z nożem i cała Polska toczy wojnę bez żadnego powodu. Wystarczył jeden oszołom z nożem, by sprawić, że w całej Polsce nagle ujawniła się ich cała masa. Co za pierdolnięte i męczące społeczeństwo. Przepraszam za te słowa, ale ktoś w końcu musi walnąć pięścią w stół. Pięść chwilę poboli, trudno, ale serce nad tym, że nie nauczyliśmy się stawiać równości pomiędzy człowiek, a człowiek i nad tym, jak niszczymy ten kraj na własne życzenie może dzięki temu będzie bolało trochę mniej. Bo, a nóż, ktoś po przeczytaniu tego tekstu pomyśli: kurwa, jaki ja byłem głupi…

 

Uszanujmy rodzinę tego człowieka i zwyczajnie zamilknijmy, bo rozdrapujemy coś, co jak najszybciej powinno się zabliźnić.