To niewątpliwie jeden z gorętszych tematów etycznych, który kiedykolwiek został podjęty na naszym globie. Niewątpliwie każde przewinienie zasługuje na karę. Ale czy w przypadku tych najcięższych powinno stosować się rozwiązania ostateczne?

 

Cóż, nie będę trzymał Cię zbyt długo w niepewności, jeśli chodzi o moje zdanie na ten temat. Otóż w skrajnych przypadkach typowego ludzkiego skurwysyństwa w czystej postaci jak najbardziej tak. Tych, którzy zgadzają się z moim tokiem rozumowania jest, całe szczęście, troszkę więcej niż tych negujących to przekonanie. Według badań, przez ostatnie 60 lat, na naszej planecie przeważali zwolennicy kary śmierci. Z jednej strony cieszy mnie taki pragmatyczny i logiczny osąd większości, z drugiej jako agnostyka rozśmiesza jakże “boskie” podejście do sprawy społeczeństwa, które w zdecydowanej większości deklaruje się jako “wierzące”, któremu bóg kazał wybaczać i miłować bliźniego bez względu na okoliczności (swoją drogą “genialny” bóg chyba do końca jednak tego nie przemyślał). Tak czy inaczej takie są fakty, a jak pisał Bułhakow – “fakty to najbardziej uparta rzecz pod słońcem”.

Argumenty przeciwników kary śmierci

<style=”text-align: left;”>Istnieją jednak ludzie, którzy głośno protestują ganiąc i zdecydowanie odrzucając tę jakże potrzebną praktykę. Przeciwnicy kary śmierci, którymi są głównie ludzie “wierzący” oczywiście w pierwszej kolejności, jak we wszystko, będą próbowali wmieszać do tego boga, który w piątym punkcie na pierwszej z tablic naskrobał znamienne “Nie zabijaj”. Ok, podpisuje się pod tym obiema rękoma, ale pod jednym “malutkim” warunkiem – że nikt zabijał nie będzie. Sytuacja zaczyna komplikować się, gdy jakiś delikwent w nudne niedzielne popołudnie postanowi wysłać w stratosferę autobus

Stryczek na beżowym tle jako przestarzała forma kary śmierci.wiozący dzieci na wycieczkę lub roztrzaskać komuś głowę kluczem francuskim. Co ze wspomnianym delikwentem powinno zrobić państwo, które dba o bezpieczeństwo swoich obywateli? Wierzący” przeciwnicy egzekucji odpowiedzą, że w takiej sytuacji należy wybaczyć i absolutnie nie unicestwiać, bo przecież tak nauczał “wszechmocny”. Nie można bowiem ganić zabójstwa i samemu stosować karę śmierci, bo takim postępowaniem tylko przedłuża się łańcuch zbrodni. Zgadzam się, przedłuża, ale przecież tylko o jedno ogniwo, w dodatku to odpowiednie i jednocześnie łańcuch, raz na zawsze, zostaje skutecznie przerwany. Czy lepiej żeby został przedłużony o być może kolejne niewinne ogniwa, bo nie potrafimy wyeliminować jednej społecznej zgnilizny? A tak poza tym, kochani “wierzący”, nie wiem czy wiecie, ale jeden z ważniejszych świętych kościoła katolickiego, św. Tomasz z Akwinu w swoim dziele „Summa Theologiae” pisał:

 

“Jeśli człowiek staje się niebezpieczny dla społeczności i deprawuje ją swoimi występkami, to słuszną rzeczą jest odebranie mu życia dla ochrony dobra wspólnego.”

 

św. Tomasz z Akwinu

 

I co Wy na to? Sprzeciwicie się słowom świętego Waszego kościoła? Hmm, ciężko, prawda? Ale jeśli tego nie zrobicie to staniecie w opozycji słowu bożemu, które zdecydowanie gani odbieranie życia drugiej osobie. Widzicie jaka ta wasza religia jest sprzeczna i obłudna? Jednym z najważniejszych świętych kościoła katolickiego zostaje facet, który sprzeciwił  się słowu boga w kluczowej dla ludzkości kwestii. Cóż, drodzy wierzący, nie ja to  wymyśliłem, takie są fakty, z którymi Wy często, jak już wiele razy zauważyłem, macie duże problemy.

 

Kolejny argument przeciwników mówi, że kara śmierci pogwałca podstawowe prawo człowieka, czyli prawo do życia. Amnesty International gani tę praktykę jako najbardziej nieludzką, poniżającą i okrutną karę. OK, zgoda, to ja się w takim razie pytam czy bezwzględny zabójca, który nie poszanował prawa do życia swojej bezbronnej ofiary zasługuje na respektowanie go w stosunku do swojej osoby? Czy widząc ciało zgwałconej i  zamordowanej ze szczególnym okrucieństwem sześcioletniej dziewczynki nadal brnelibyście w swój nielogiczny myślowy kozi róg? Moim zdaniem jest to pytanie retoryczne, a argument przeciwników uznaję za wyjątkowo śmieszny.

 

Osoby negujące winność istnienia kary śmierci argumentują zastąpienie ją karą dożywotniego więzienia. No niby to argument dosyć logiczny, bo dany psychol zostaje odcięty od tej zdrowszej części społeczeństwa, wszystko pięknie, ale… spójrzmy na drugą stronę tego zardzewiałego medalu – po co nam ten cały kosztowny zachód? W jakim celu mamy utrzymywać jakiegoś zwyrola, przez załóżmy pół wieku, z publicznych pieniędzy, które mogłyby zostać przeznaczone na coś dużo bardziej potrzebnego? A rzeczy potrzebnych, najwyższej wagi, które powinny być zrobione na wczoraj, Ci u nas niestety dostatek. Czy nie lepiej szybko, skutecznie i raz na zawsze pozbyć się problemu, a pieniądze w ten sposób zaoszczędzone przeznaczyć, np. na remont przedszkoli, domów dziecka, szpitali dziecięcych czy budowę żłobków dla dzieci, których niestety brakuje? To najmłodsi właśnie  są przyszłością tego popieprzonego świata, nadzieją na lepsze jutro, w którą trzeba inwestować, a nie rozczulać się nad jakimś… (powstrzymam się, dla zachowania minimum kultury i dobrego smaku), który lubi sobie od czasu do czasu poćwiartować jakieś ciało.

Czy zdajesz sobie sprawę z faktu, że osobista cela (dzisiaj największe szuje, jak widać, są traktowane niczym VIPy) dla Andersa Breivika, który w 2011 r. zabił w Norwegii 77 osób (ciekawe czy dla którejś z nich “7″ była szczęśliwą cyfrą), Łóżko, na którym wykonywane są kary śmierci.kosztowała blisko 2 mln zł? Czy wiesz, że ma on do dyspozycji laptopa, sprzęt do ćwiczeń i własny wydzielony spacerniak? Czy widziałeś kiedykolwiek jak wyglądają więzienia w Norwegii? Jeśli nie to “wygoogluj” sobie, a prawdopodobnie zszokujesz się tym widokiem. Jeśli już miałbym zgodzić sie na dożywocie, zamiast kary śmierci, dla ultra psycholi to powinni być oni przetrzymywani w celi, w której znajduje się twarde łóżko, krzesło i mały stolik. Żadnych laptopów, żadnego tv, żadnych urządzeń do ćwiczeń czy innych, zbędnych w tym przypadku, udogodnień. Jednym słowem – pokutuj. Pomyślisz pewnie, że nie mam serca i jestem wyzuty z jakiegokolwiek współczucia dla drugiej osoby. Wręcz przeciwnie, tylko, że ja bronię ofiary a nie sprawców, a mam nieodparte wrażenie, że pod przykrywką pięknych i patetycznych haseł często robi się zupełnie odwrotnie.

 

Całkiem logicznym argumentem przeciwników kary śmierci jest fakt, iż według niektórych badań, obecność tej formy rozliczenia za ciężkie przestępstwa nie przyczynia się w widoczny sposób do spadku ich liczby. Ale skoro liczba złych czynów pozostaje bez zmian to oczyszczanie społeczeństwa z jego chorych odrostów i tak powinno być podtrzymane ze względu na powyższe moje uzasadnienia.

 

Najbardziej z retoryki osób negujących konieczność istnienia tego zadośćuczynienia przekonuje mnie argument o omylności sądów i w konsekwencji możliwości skazania na śmierć niewinną osobę. Tak, w zupełności się z tym zgadzam, ten jeden argment przemawia do mnie skutecznie. Nikt nie jest nieomylny, a już na pewno nie “niezawisłe” sądy. Dlatego jednak jestem zwolennikiem egzekucji tylko w sytuacjach na 1000% pewnych, gdzie absolutnie nie ma nawet cienia podejrzeń o błąd wymiaru sprawiedliwości.

Przeciwnicy kary śmierci – co Wy na to?

A tak już pomijając te wszystkie Wasze wybujałe argumenty o nienaruszalnym prawie człowieka do życia, o miłosierdziu, boskim nauczaniu itp. itd., drodzy przeciwnicy, co byście zrobili gdyby jakiś pedofil zabójca brutalnie zgwałcił, a następnie poćwiartował ciało Waszego ukochanego dziecka? Czy nadal bylibyście pełni miłosierdzia i przebaczenia? Czy podeszlibyście do niego, położyli rękę na jego ramieniu i Krzesło do wykonywania kary śmierci w samym środku dużego pomieszczenia. wspaniałomyślnie wybaczyli jak Jan Paweł II Agcy? Bo ja osobiście w takiej sytuacji, bez  względu na konsekwencje, gdybym miał tylko taką możliwość, dorwałbym go i zatłukł  jakimkolwiek tępym narzędziem, które akurat znalazłoby się w zasięgu mojego wzroku. Powiecie pewnie, że zniżyłbym się tym samym do jego poziomu i niczym od niego nie różnił. Nie, ja odbieram to  raczej jako przysługę oddaną społeczeństwu. Dwie kary śmierci za jednym zamachem? Czemu nie, tnijmy koszty. Także najpierw postawcie się w sytuacji ofiar lub ich bliskich i z ręką na sercu  odpowiedzcie sobie na moje pytanie, dopiero cedźcie jakże piękne i patetyczne słowa. Bo nie będąc dotkniętym daną sytuacją jest to dużo łatwiejsze…

 

Tak czy inaczej, moim zdaniem, kara śmierci powinna być prawnie usankcjonowana we wszystkich zakątkach kuli ziemskiej, gdyż jak ogólnie wiadomo, idiotów nie brakuje nigdzie. Europo, bierz przykład z Białorusi (oczywiście nie mam na myśli wszystkich aspektów z tym związanych, bo w imperium Pana Łukaszenki nie odbywa się to w sposób w jaki powinno, zresztą jak wiele innych rzeczy). I nie pieprzcie głupot, że ktoś może potrzebować pomocy, bo jest chory, jeśli, np. seryjnie zabija lub gwałci niemowlęta (tak, zdarzały się już i takie przypadki). Zgadzam się, ten ktoś jest chory, ale sposób jego wyleczenia jest niestety tylko jeden…

 

Bardzo chciałbym poznać Twoje zdanie na ten kontrowersyjny temat. Zgadzasz się z moimi poglądami dotyczącymi kary śmierci? A może myślisz zupełnie odwrotnie? Serdecznie zapraszam Cię do dyskusji.

 

Pozdro ;)