Przy całej mojej niesłabnącej miłości do płci pięknej, która jest inspiracją, sensem życia, upodmiotowieniem esencji piękna pod wszystkimi postaciami, czymś, dla czego warto co rano otwierać oczy, poświęcać się i kochać całym sercem, są rzeczy, które, delikatnie mówiąc, średnio podobają mi się w kobietach lub nie podobają mi się wcale. Wiadomo, nikt i nic, poza cyckami Salmy Hayek, nie jest idealny, ale są cechy, które zniechęcają mnie bardziej niż inne. Oczywiście będzie to tylko moja subiektywna ocena, bo cechy, które za chwilę wymienię, dla kolejnych 10 facetów mogą być esencją kobiecości. Chociaż szczerze w to wątpię. Dlatego jeśli będziesz mogła dopasować większość z nich do siebie, a Twoje relacje z płcią przeciwną pozostawiają wiele do życzenia to może to Ty, kobieto, robisz coś chujowo. OK, nie przedłużam już, bo to nie jest numerek podczas nocy poślubnej…

 

1. Przesadzony makijaż

Dziewczyny, które przed każdym wyjściem na miasto lub chociażby do sklepu po gumki… yyy, bułki nakładają na siebie połowę zapasów sklepowego magazynu Rossmanna, w niektórych przypadkach, wyglądają wręcz odrażająco. Zwłaszcza, gdy poczucia estetyki można szukać u nich z podobnym skutkiem, co mózgów w głowach posłów Nowoczesnej i te wszystkie kremy, pudry, podkłady, fluidy czy chuj wie co tam jeszcze, są zwyczajnie niedopasowane do koloru skóry, co wygląda już ultra słabo i komicznie zarazem. Twarz śniada, a szyja lub, odkryte latem, ręce białe, jak po czynnym uczestnictwie w największym gang bang’u w mieście. Tak, dziewczyny, nie wyglądacie przez to lepiej. Jedynie śmieszniej i sztuczniej, co jak dla mnie – osoby, która uwielbia u Was naturalność – jest czasem wręcz odrzucające.

 

2. Dredy lub fryzura na chłopaka

Zajebiście nie lubię dredów. Nie tylko u kobiet. Ogólnie. Nie wiem czym to jest spowodowane i czy to tylko moje odczucie, ale dla mnie wygląda to wręcz ohydnie. Zupełnie jakby ktoś przez pół roku mieszkał na ulicy i przez ten czas mył włosy jedynie w kałużach i to góra raz w miesiącu. Tak właśnie widzę dredy – jak brudne, pozlepiane włosy, którymi nikt od dłuższego czasu się nie zajmował.

 

Jeśli chodzi o krótkie fryzury u kobiet to owszem zdarzają się fajne, jak, np. ta…

 

krótkie włosy u kobiety

 

… ale jeśli kobieta ma na głowie mniej włosów niż mój łysiejący sąsiad, który jest w wieku przeznaczonym na poznanie “wielkiej tajemnicy wiary” to prawdopodobnie nie porwie mojego serca i nie zmieli mózgu, sprawiając, że przestanę myśleć logicznie. No chyba, że ma duże cycki. Napisałem to czy tylko pomyślałem? Jedynie Natalie Portman nawet w krótkich włosach wyglądała pięknie, ale ona ma u mnie taryfę ulgową.

 

3. Agresywna, wulgarna, roszczeniowa postawa

Absolutnie nie przeszkadza mi, jeśli kobieta od czasu do czasu rzuci jakąś kąśliwą kurwą. To normalne. To, że ktoś nie ma penisa nie oznacza, że powinien mieć bana na wypowiadanie określonych słów. Jednak gdy ta słodka, niewinnie wyglądająca istotka używa tychże dźwięcznych, niczym wypowiedzi posłanki Pawłowicz, kurew jako przecinków i spacji to, delikatnie mówiąc, nie wygląda, a raczej nie brzmi to najlepiej.

 

Do tego dochodzi zazwyczaj ekspresyjne żucie gumy w sposób, który przekazuje interlokutorowi informacje o jej niepełnym uzębieniu i nieświeżym oddechu, który nieudolnie próbuje ratować wspomnianą właśnie gumą. Takie zachowanie z kobiecością i charakterystyczną dla niej subtelnością ma wspólnego tyle, co Magda Gessler z dietami odchudzającymi.

 

- I rozumiesz ten chuj wtedy mówi, że jednak <mlask, mlask> nic do mnie nie czuje, a 2 dni wcześniej <mlask, mlask> jak mnie bzykał to było kurwa “kochanie moje”. Powinnam wyjebać kutasowi, <mlask, mlask> nie wiem co mnie powstrzymało. Daj fajkę, bo mnie zaraz rozniesie!

 

Zdarzało się, że słyszałem takie teksty z ust 20-letnich i starszych kobiet. Nie przesadzam. Dziewczyny, come on!

 

4. Wieczna zazdrość i czepianie się o pierdoły

O taaak, to jedna z cech, która na dłuższą metę irytuje chyba najbardziej. Nikomu nie uśmiecha się codzienne tłumaczenie z bzdurnych oskarżeń. A już na pewno nie mnie. Jeśli Twoim zdaniem bzykam za Twoimi plecami całe osiedle, połowę Twoich znajomych z FB i wszystkie koleżanki z pracy tylko dlatego, że czasem wyskoczę gdzieś bez Ciebie lub nie odpiszę przez godzinę czy dwie na Twojego SMSa to wynajmij detektywa Rutkowskiego i mi to udowodnij, skoro moje zapewnienia Ci nie wystarczają. A jeśli Ci się to nie uda to przestań na każdym kroku podejrzewać mnie o najgorsze, bo dla mnie tego typu relacja bez krzty jakiegokolwiek zaufania zwyczajnie nie ma większego sensu, o czym zresztą już pisałem.

 

Co do drugiej części – robienie awantur za nieodłożenie noża w konkretne miejsce, powieszenie papieru toaletowego po złej stronie czy ustawienie butów pod złym kątem w stosunku do szafy pozostawię bez komentarza i zostawiam pod racjonalną rozwagę.

 

5. Księżniczki, uważające się za pępek świata

Panie, które uważają się za pępek świata, będąc jednocześnie najczęściej wrzodem na jego dupie, które uważają, że z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu, wszyscy dokoła powinni się im podporządkowywać, bo one są zwyczajnie od tych wszystkich lepsze. Traktujące z góry kogoś, kto nie nosi najnowszych butów Adasia czy, po dziwkarsku, nie majta najnowszym modelem torebki Louis Vuitton. Panie uważające się za ósmy cud świat, mimo, że najpewniej nie potrafią wymienić żadnego z pierwszych siedmiu. W końcu Panie, które bez kropli empatii są w stanie bezceremonialnie zgnoić faceta, który śmiał do nich zagadać, tylko dlatego, że ten nie jest kopią modela z okładki Glamour i w ogóle z takim ryjem to do rynsztoku, a nie do nich, najpiękniejszych na świecie.

 

kobieta księżniczka

 

I nawet jeśli faktycznie te Panie są mega atrakcyjne, to takie zachowanie sprawia, że z miejsca koszę ich ego do poziomu depresji, czyli zrównuje je z poziomem ich zachowania i postępowania z ludźmi. Jak? Zwyczajnie poprzez jakiś tekst, robiący z nich idiotki, co zazwyczaj wyzwaniem trudnym nie jest, jeśli masz IQ przynajmniej na poziomie IQ młodego szympansa z opóźnieniem umysłowym. Tak więc, nie gwiazdorz lala, bo jedyne co możesz dostać to przeterminowanego Snickersa.

 

6. Brak dystansu do siebie

Istnieją kobiety, które każdy, nawet niewinny, żart na swój temat odbierają jako atak i z niekłamaną wściekłością w oczach połączoną z sykiem oburzenia, napierdalają fochy, jakby było za co. Nie twierdzę, że kobieta powinna przymykać oko na ewidentną chamówę, gdy ktoś obraża ją językiem na poziomie ameby w rynsztoku. Jednak niewinny, nieprzesadzony żarcik niewypowiadany zbyt często nie powinien być pretekstem do robienia scen i awantur. Co najgorsze takie przypadki każą się za każdym razem przepraszać i wymyślają karę dla sprawcy przestępstwa, który absolutnie nie ma prawa ani do jednego telefonu, ani prawnika z urzędu.

 

7. Wymagania niewspółmierne do oferowanej wartości

Nie możesz wymagać od losu księcia na białym koniu, jeśli sama jesteś szczerbatą sprzątaczką. Nie zrozum mnie źle – absolutnie nie mówię tutaj o pieniądzach. Miłość, i wiele innych rzeczy zresztą, jest absolutnie ponad nimi. Tu chyba wszyscy się zgadzamy.

 

Zawsze z politowaniem patrzę na kobietę, mówiącą coś w stylu “ja to bym chciała inteligentnego, szarmanckiego, wrażliwego, opiekuńczego mężczyznę z dobrymi manierami, bla, bla, bla…” podczas, gdy ostatnią książką, jaką przeczytała były “Dzieci z Bullerbyn” i to w połowie z pomocą mamy, ma charakter, jak to się przyjęło mówić, bezwzględnej suki, która jest w stanie opluć Cię, skopać ryj, a potem zapleść niewinne warkoczyki, zdradziła dwóch swoich poprzednich partnerów i zajebiście głośno pierdzi przy jedzeniu. Najpierw sama dawaj wartość, której oczekujesz od innych. To nie jest koncert życzeń.

 

8. Elementarne zaniedbanie

Kobiety, które są bardziej owłosione niż ja, zdecydowanie mnie nie pociągają. Gdybym miał życzenie pomiziać sobie owłosione nogi w akompaniamencie widoku buszu pod pachami, to poszedłbym do klubu gejowskiego i postawił komuś kilka drinków. Nieświeży oddech już przy powitalnym pocałunku też nie rokuje rozwojowi sytuacji. Aha, wracając do golenia – tego najważniejszego miejsca również to dotyczy. Zazwyczaj nie zabieram na randki nożyczek i elektrycznej golarki. Chociaż czasem niestety by wypadało.

 

9. Niepotrzebne operacje plastyczne

Wstrzykiwanie botoksu w cycki, usta, tyłek czy twarz, której wyraz po zabiegu sprawia, że nie wiesz czy kobieta śmieje się z Twojego żartu czy właśnie zamierza Ci przypierdolić to, podobnie jak przesadzony mejkap, zwyczajne zakłamanie rzeczywistości, którego nie toleruję. Nienaturalnie wydęte usta, których powierzchnię można porównywać z “metrażem” czoła wyglądają śmiesznie, fatalnie, wstrętnie. Bo sztucznie, a, jak już wspominałem, uwielbiam naturalność. “Kobieta” ze zdjęcia wygląda jak nieudana krzyżówka kosmity z niezidentyfikowanym obiektem o wyjątkowo chujowej aparycji.

 

nieudaneoperacje plastyczne

 

Oczywiście nie twierdzę, że operacje plastyczne są całkowicie bezużyteczne. Niektórzy posiadają defekty, które faktycznie wymagają takiego działania, które to w takich przypadkach jest całkowicie uzasadnione. Jednak dla większości z nich zdecydowanie nie są konieczne tego typu udziwnienia. Naprawdę, według mnie, lepsza jest naturalna lekka niedoskonałość, niż sztuczna “perfekcja”.

 

10. Przeginanie z perfumami

Używanie perfum w ilościach skutkujących widoczne zmiany składu atmosfery nie sprawi, że będziesz bardziej zauważalna, w sensie wyczuwalna i dzięki temu pociągająca. Oczywiście delikatna woń fajnych perfum pobudza zmysły i sprawia, że mam ochotę rozebrać Cię jeszcze bardziej, ale jeśli przegniesz tak, że przy każdym zbliżeniu do Ciebie grozi mi śmierć przez uduszenie to efekt jest, niestety, odwrotny do zamierzonego.

 

11. Tipsy i zatrzaśnięcia w solarium

Kolejne zaprzeczenie naturalności i, co najgorsze, nie poprawiające wyglądu, ale dokładające cegiełkę do robienia z kobiety dziwadła. Nie ma co tutaj dodawać. Wygląda to komicznie. Kobieta z paznokciami do kostek, która w solarium spędza więcej czasu niż w łóżku robi z siebie karykaturę kobiety.

 

Dużo tego. Cóż, co ja mogę? Taka moja estetyka. Tak więc, dziewczyno kochana, na prawdę nie rób z siebie plastikowej lalki barbie, która ma w sobie więcej botoksu, aniżeli mózgu, empatii, normalności, wrażliwości i typowo kobiecej subtelności. Naturalny uśmiech to najpiękniejszy makijaż, który zdecydowanie wystarcza, żeby facet zapomniał dla Ciebie o całym świecie i już nigdy sobie o nim o nie przypomniał. Kocham Was wszystkie. No prawie.

 

Wasz Dave :*

 

OGŁOSZENIA PARAFIALNE!

 

Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci, że jeśli spodobał Ci się ten tekst i chciałbyś wiedzieć kiedy dodałem kolejne wypociny, a także poznać mnie trochę bliżej to wystarczy, że dziabniesz lajka. Już na zawsze zostaniemy ziomkami i sprawisz, że będę zajebiście szczęśliwy. Bóg zapłać :)